piątek, 2 grudnia 2011

światło i dźwięk

Witam :)
Nie byłam ostatnio u Mamusi ale muszę Wam coś opowiedzieć. Sytuacja, którą Mamusia ostatnio spowodowała postawiła na nogi pół wsi, w której mieszka. To, że Mamusi nikt nie podskoczy to ja wiem ale żeby nawet Matka Natura? Może opowiem od początku…
Jakieś 2 albo 3 tygodnie temu w sobotę jak to bywa często jesienią Mamusia sprzątała sobie koło domu. Grabiła liście walcząc z wiatrem, a że podwórko ma raczej duże to długo wszystko trwało. Ciężka praca trwała do wieczora i właśnie tuż przed zmrokiem Mamusia napotkała na problem. Co zrobić z furą liści co się je cały dzień grabiło? No jak to co? Trzeba podpalić! Zasmrodzić sąsiadom pranie, spowodować znaki dymne, po których resztka rdzennych Siuksów i Czipewejów wyrżnie się w pień. A co! Mamusi nie wolno?
Jak pomyślała, tak zrobiła. Podpaliła stertę liści, a że jest odpowiedzialna (o czym mogliśmy się już niejednokrotnie przekonać) to postanowiła dopilnować aby wszystko bezpiecznie się wypaliło do ostatniego listeczka. Mamusia jest nie tylko odpowiedzialna ale także szybko bywa znudzona (o tym też się już przekonałam i przez to mam pierwsze siwe włosy) i czekała przy ognisku do przedostatniego listeczka. Mimo wredoty Matki Natury udało się wyzbierać wszystkie liście i zrobić trawnikom zaczeskę z tego co jeszcze na nich zostało. Mamusia upewniła się, że ognisko się wypaliło i zgasło, po czym udała się do domu na zasłużony odpoczynek. Jakiś czas później usłyszała syrenę strażacką. Nie było by w tym nic dziwnego gdyby nie to, że syrena natrętnie i głośno wyła tuż koło jej domu. Mamusia wyszła na zewnątrz. I co się okazało? Stojąca koło ogrodzenia potężna akacja sąsiada stała w płomieniach jak pochodnia. Już to widzę oczami wyobraźni jak się Mamusi ze zdziwienia trwała ondulacja prostuje :D
Okazało się, że stara i sucha akacja nie daje się tak łatwo ugasić i trzeba wezwać drugi wóz strażacki. Ci sąsiedzi co nie słyszeli pierwszego mieli na szczęście szansę usłyszeć drugi. Sądzę, że cała wieś miała tego wieczora atrakcję pt. „światło i dźwięk”. 
Tak to się skończyło sprzątanie Mamusi. Nawet akacja u sąsiada została dokładnie wysprzątana, po Mamusiowemu -  do ostatniego listeczka. :D
Morał z tego może być tylko jeden: u Mamusi nawet Matka Natura ma przewalone. 

2 komentarze:

  1. Haha :D Teraz to nawet nie wiem co mam napisać :d Może po prostu, że czekamy na więcej historyjek :)

    OdpowiedzUsuń